Paznokcie
- Niech go też jeszcze raz zobaczę, nim nieboszczyka pochowają. Maćkowa prowadzi Jacka do komory i pokazuje mu ciało nieboszczyka leżące na desce. - Ależ, moja Maćkowa - mówi Jacek - zapomnieliście umyć nieboszczykowi ręce i nogi, takie ma brudne. I niewiele się namyślając, porwał opodal stojącą konewkę z zimną wodą i chlust nagle na nogi Maćka. Ten drgnął i poruszył się. paznokcie - Aha - mówi Jacek - toście tak umarli? Teraz oddajcie mi, przyszedłem tu po swój grosz. - Ano - mówi Maciek - musiałem tak zrobić, bo nie miałem grosza, żeby wam oddać. - Kiedy mi go oddacie? - zapytuje Jacek. - A to przyjdźcie na świętego Jana - odrzekł Maciek. Nadchodzi święty Jan.Podczas gdy wszyscy przysiedli się do Indianina, ten zapalił fajkę, pociągnął z niej sześć razy, puszczając dym ku górze, na dół i na cztery strony świata i rzekł: — Wohkadeh jest naszym przyjacielem, a my jesteśmy jego braćmi. Niech wypali z nami fajkę pokoju, a potem niech wywiąże się z poselstwa. Następnie wręczył kalumet Indianinowi, który podniósł się, pociągnął z niej sześć razy i odpowiedział: — Wohkadeh nie widział jeszcze tych białych i tego czarnego.
W wyniku tego utworzyła się budowla przypominająca długi, otoczony wysokimi murami dziedziniec, podzielony bocznymi ścianami na kilka części. Najgłębsza była zarazem najobszerniejsza. Zmieścił się w niej cały tabun koni Ogallalla. W kącie leżało sześciu białych ze skrępowanymi rękami i nogami. Znajdowali się w opłakanym stanie. Odzież zwisała w strzępach. Ciało mieli obolałe i poranione od więzów. Czarownica kosmiczna spokojnie oznacza stylistyczne portfele.